Button1

już nas  odwiedziło.....

            kontakt z nami

 

Zobacz poniżej:

 

 

  Rekrutacja 2016/2017

  

kącik dla rodziców 

 

kącik dla uczniów  

 

darmowe podręczniki
  

kącik zdrowotny    

 

kącik literacki       

     

kącik fotograficzny

 

e - biblioteka          

 

KĄCIK RADY RODZICÓW 

 

Button5

Button4

Button6

Button7

Button8

Button9

Button9

 

    Sukcesy naszych uczniów 

 

Bezpieczny Internet: zasady

       Strony nauczycieli

 http://www.matspszczodr.blogspot.com/

 

      

 


Wiarygodna szkoła

 

 

 
        

                                                

                  
                                               

Jesteśmy  na facebooku.Zaglądajcie do nas! Zapraszamy!

                                                     https://www.facebook.com/szkolaszczodrkowice

Słów kilka o naszej szkole...
Pragniemy przybliżyć Państwu obraz naszej sławetnej akademii, która nosi miano Akademii Pana Brzechwy.
Otóż gmach naszej szkoły mieści się na samym początku ulicy Parkowej.
Nazwa piękna, a i wielce uzasadniona. Biegnie ona przez sam środek uroczego, starego parku, który pozostał nam po pradziadach jako jeden z nielicznych zabytków przeszłości. Drzewa w nim stare, potężne, tajemnicze. Niektóre z nich liczą sobie nawet 500 lat. Nie daj Boże, aby któremuś z urwisów zechciało się zniszczyć te drzewa...
Teren, który otacza nasz gmach, jest ślicznie przystrzyżonym trawnikiem, na którym tu i ówdzie wyrastają piękne drzewa i kwiaty. Wiele tych drzew odziedziczyliśmy po dawnych właścicielach Chrzanowskich, którzy mieli tutaj swój dwór. Wiele także zasadziliśmy sami i teraz one rosną razem z nami. Zwyczajem naszej akademii jest, że każda pierwsza klasa w dzień ślubowania sadzi wokół szkoły drzewka. Przez lata nauki pielęgnuje je, a kiedy już starszaki opuszczają szkolne mury, przekazują opiekę nad drzewkiem
Szkolnemu Klubowi Ekologicznemu Eko - Oko. Członkowie tego klubu za punkt honoru przyjęli stworzenie wokół szkoły pięknego ogrodu, który zachwyca różnorodnością krzewów i kwiatów.
Wśród tej zieleni mamy boisko szkolne, które, choć niewielkie, jest świadkiem naszych piłkarskich wojen, zmagań, wesołych zabaw. Czasami także łez, kiedy któreś z nas nabije sobie guza, czy też przypadkowo znajdzie się w pozycji poziomej. Boisko to jest u nas głównym ośrodkiem życia sportowego. Niestety, z powodu ustawicznych problemów finansowych na szczeblach wyższych, nasza akademia cierpi na brak sali gimnastycznej. Ale my nie narzekamy - radzimy sobie jak możemy. Przez wiele lat osiągaliśmy największe sukcesy w tenisie stołowym. Sięgaliśmy po wysokie miejsca w zawodach, kilkakrotnie zdobywaliśmy mistrzostwo lub wicemistrzostwo gminy, powiatu, rejonu. Mieliśmy nawet swoją zawodniczkę na mistrzostwach Polski juniorów. Była trzecia!!!!!! Wszystko przez to, że mieliśmy takiego Profesora, który przed laty połknął bakcyla tenisowego i, który, ku utrapieniu naszych mam, zaraził nim nas. Uwielbiamy sport ,a zwłaszcza tenis stołowy! Profesora uwielbialiśmy także!!!! To on założył
Szkolny Klub Sportowy "Szczodrak", gdzie każdy mógł posiąść tajniki tenisa, pograć, potrenować, powalczyć. Klub istnieje nadal, a chociaż tego Pana od sportu nie ma już
w szkole, nie obniżamy poprzeczki. Nadal gramy.... i tak trzymać!!!!
Zresztą my uwielbiamy wszystkich naszych "profesorów"! Chociaż czasem różnie bywa - czujemy, że i oni nas uwielbiają ! Że jesteśmy dla Nich najważniejsi !!! Lekcje nasze wcale nie są nudne, zabawy
i gry - wspaniałe!
Kto ciekaw świata i ludzi, może poszerzyć swoje horyzonty w szkolnej
bibliotece, która, choć niewielka - służy nam pomocą w każdej dziedzinie. Kto zaś jest przysłowiowym molem książkowym, może popracować w Szkolnym Klubie Miłośników Książki. Kogo zaboli paluszek lub główka - ten nie może liczyć na szybkie odesłanie do domu. Najpierw całą sprawę bada Szkolne Koło PCK. Przypadki beznadziejne są odwożone do domu, przypadki symulacji - marsz z powrotem na lekcje!
Każdy głodny może napełnić swój żołądek czyniąc zdrowe zakupy w
sklepiku szkolnym "Kleksik". Trzeba przyznać, że przybytek ten cieszy się ogromną popularnością wśród członków naszej akademii, jest za to prawdziwa zmorą i utrapieniem dla naszych rodziców i ich kieszeni.
Od wielu już lat nie mamy kompleksów informatycznych. Dzięki zajęciom jesteśmy z komputerem za pan brat. Nie straszne nam także tajniki Internetu! Poznajemy je w ramach
zajęć komputerowych!
Następcy Einsteina rozgrzewają swoje mózgi na kółku matematycznym. Rozwiązują zadania z takim zapałem, że czasami nawet nie słyszą dzwonka!
Kto artysta lub artystyczna dusza - ten znajdzie coś dla siebie podczas
zajęć
artystycznych. Ostatnio słychać tam nawet dźwięki różnych tańców i to nie tylko klasycznych... Miłośników wędrówek i poznawania pięknych zakątków naszej małej, i nie tylko, Ojczyzny gromadzi Klub "Wędrowniczek". W ramach działalności Klubu uczniowie uczestniczą w wycieczkach i wyjazdach tematycznych, warsztatach  teatralnych, plastycznych i muzycznych .Bardzo lubimy to wędrowanie!!!!!!!
Jeśli któryś z członków naszej akademii ma przejściowe kłopoty z zapamiętaniem lub utrwaleniem wiedzy - tego zaraz douczą podczas
zajęć dydaktyczno-wyrównawczych.
Ciało i umysł możemy potrenować podczas świetlicowych gier i zabaw ogólnorozwojowych, a wybitni szkolni aktorzy mogą popracować w teatrzyku szkolnym Wesołe Oko.
Kiedyś w naszej akademii dawano nam do drugiego śniadania mleko, ale ponieważ większość urwisów wylewała je do doniczek z kwiatami, te zbuntowały się i zaczęły masowo usychać. Szacowne grono rodziców orzekło, że jeszcze tym razem skłoni się ku naszym prośbom i zamieniło nam mleko na pyszną herbatkę z cytrynką. Teraz wszyscy uwielbiamy wspólne drugie śniadania!! A mleko i tak pijemy wszyscy - i mali, i duzi. Trzy razy w tygodniu. Maluchy z klas I - III zajadają się jeszcze owocami i warzywami. Wszystko po to, abyśmy rośli zdrowi, silni.........
Akademia to nasz drugi dom. Otwarty dla nas cały dzień. Nikogo więc już nie dziwi widok ucznia, który o siódmej rano bieży do szkoły z plecakiem, nikogo też nie dziwi, że nie jeden raz plecak zostaje w niej na noc (chyba, że w końcu odbierze go lekko poirytowany rodzic!). Nikogo nie dziwi, że nawet ci, którzy dawno opuścili mury naszej szkoły, bywają w niej częstymi gośćmi. Statystycznie rzecz ujmując, zawsze po naszej akademii kręci się ponad setka uczniów oraz tuzin nauczycieli. Przy różnych okazjach dołączają do nich rodzice, dziadkowie, mieszkańcy wsi i wtedy robi się naprawdę tłoczno. Ale to nic! My bardzo chętnie otwieramy swoje podwoje dla wszystkich gości! Serdecznie wszystkich do nas zapraszamy!
Chociaż jesteśmy małą szkołą, jednak osiągnięcia nasze wcale nie są małe. W kolejnych sprawdzianach po szkole podstawowej uzyskujemy całkiem niezłe wyniki: 7, 8 a także najwyższy -9 poziom.
Za duży sukces uważamy także to, że od kilku już lat żaden z uczniów nie repetował. Pracujemy tak, aby każdy zdołał uzyskać promocję do następnej klasy.
To nic, że nasza szkoła mała. To nic, że i nasza wieś niewielka, ale jesteśmy wsią sławną, bo już przed laty pisał o nas nasz patron,
Jan Brzechwa.
Nie wierzycie? To poczytajcie.....
"Pojechał Michał pod Częstochowę
tam kupił buty siedmiomilowe.
     Co stąpnie nogą - siedem mil trzaśnie,
     Bo Michał takie buty miał właśnie.
Szedł pełen dumy, szedł pełen buty,
W siedmiomilowe buty obuty.
     W piętnaście minut był już w Warszawie.
    "Tutaj - powiada - dłużej zabawię!"
Żona spojrzała i zapłakała:
"Już nie dopędzę mego Michała."
    Dzieci go ciągle tramwajem gonią,
   A on już w Kutnie, a on już w Błoniu.
Wybrał się Michał z żoną do kina,
Lecz zawędrował do Radzymina.
    Chciał starszą córkę odwiedzić w mieście,
    Adres - wiadomo - Złota 30.
Poszedł piechotą, bo było blisko,
Trafił na Złotą, ale w Grodzisku.
     Raz się umówił z teściem na rynku,
    Zanim się spostrzegł - był w Ciechocinku.
Pobiegł z powrotem, myśląc, że zdąży,
I wnet się znalazł na rynku... w Łomży.
    Chciał do Warszawy powrócić wreszcie.
    Ale co chwila był w innym mieście:
W Kielcach, w Kaliszu, w Płocku, w Szczecinie
I w Skierniewicach, i w Koszalinie.
    Nie mógł utrafić. Więc pod Opocznem
    Jęknął żałośnie: "Tutaj odpocznę"
                  Chciał jeszcze tylko przejść przez ulicę,
                  Patrzy - a tutaj wieś Szczodrkowice.
                         Obejrzał Michał wszystko dokoła.
                         Wioska czyściutka, piękna, wesoła.
                  ludzie wspaniali, życie ciekawsze.

                
 No i zamieszkał tutaj na zawsze!    
(Ostatnią zwrotkę dopisała Aleksandra Dolińska)